Zastanawialiście się kiedyś jak to jest z dniami wolnymi od pracy? Powszechnie wiadomo, że w Polsce urlopu nie bierze się po to by wypocząć ale żeby popracować. Jesteśmy narodem który pracuje najwięcej godzin w Europie a zarabia zaś najmniej. Weekend majowy to jeden z niewielu okresów gdzie można wypocząć, nie zapominajcie o tym.
Piraci, piraci, piraci! Ostatnio zawędrowaliśmy ze znajomymi do stolicy. W ramach wypoczynku psychicznego wybraliśmy się do kina na "Piraci!" - film animowany. Czemu na bajkę? Czemu nie? Czy poleciłbym ten film - z pewnością tak. Zacznijmy od wad filmu. Przewidywalna bajka, w pewnych momentach aż do bólu. Czasami człowiek po prostu chciałby być zaskoczony. Zostaliśmy również lekko oszukani przez trailer, paru scen nie było a dubbing polski różnił się od tego na zwiastunie. Więcej wad nie zauważyłem. Co mi się podobało w tej produkcji - muzyka! Piosenki które pojawiały się w tle były klimatyczne, chwytały za serce, budowały nastój. Dobrze dobrani voice aktorzy, miła fabuła chociaż przewidywalna. Śmiesznym momentów było sporo. Przez większość filmu uśmiech nie schodził mi z twarzy. O dziwo, efektów 3D było sporo, fajnie zrobione, uprzyjemniały oglądanie (mimo iż nie przepadam za filmami w 3D). Sama animacja zrobiona była wyśmienicie. Fanom "Uciekających kurczaków" spodoba się na pewno. Jeśli chcecie więcej wiedzieć zapraszam w ten link.
niedziela, 29 kwietnia 2012
czwartek, 19 kwietnia 2012
Czekamy, czekamy
Dłuższa nieobecność w tym cudownym miejscu wpłynęła na kreatywność moją. Zamiast tłumaczeń garść informacji o zabawnych sprawach.
W niedługim czasie spłodzę recenzje dwóch gierek. BRP Bulletin (nazwa robocza) - projekt YT który póki co jest martwy. Brak czasu, chęci oraz zasobów ludzkich jest kombinacją iście zabójczą. Jak będę miał pomysł to w końcu to ruszę.
Wiele osób pyta projekt minecraftowy. Póki co jest w fazie alfa, nie długo rozpoczniemy zamkniętą betę. Na czym polega? Ciii.... już wkrótce, czyli będzie jak będzie. Druga sprawa to reaktywacja bloga literackiego. No zastanowimy się nad pewną systematycznością - notka raz na miesiąc. Nic nie obiecuję.
Projekt wydarzenia growego w Sochaczewie nabiera rumieńców. Póki co nic więcej powiedzieć nie mogę.
Czekam również na jakąś fajną książkę tudzież płytę muzyczną. Więc wszelkie propozycje w każdej formie są mile widziane.
W niedługim czasie spłodzę recenzje dwóch gierek. BRP Bulletin (nazwa robocza) - projekt YT który póki co jest martwy. Brak czasu, chęci oraz zasobów ludzkich jest kombinacją iście zabójczą. Jak będę miał pomysł to w końcu to ruszę.
Wiele osób pyta projekt minecraftowy. Póki co jest w fazie alfa, nie długo rozpoczniemy zamkniętą betę. Na czym polega? Ciii.... już wkrótce, czyli będzie jak będzie. Druga sprawa to reaktywacja bloga literackiego. No zastanowimy się nad pewną systematycznością - notka raz na miesiąc. Nic nie obiecuję.
Projekt wydarzenia growego w Sochaczewie nabiera rumieńców. Póki co nic więcej powiedzieć nie mogę.
Czekam również na jakąś fajną książkę tudzież płytę muzyczną. Więc wszelkie propozycje w każdej formie są mile widziane.
czwartek, 5 kwietnia 2012
Brick Force!
Tak jak w temacie dzisiaj omawiamy grę Brick Force, gdyż dostałem dostęp do bety.
Czym jest ta gra? Na pewno jest to strzelanina i nie da się tego ukryć. Powstała kolejna gra w której możemy popuścić wodzę kreatywności. Czy pokusiłbym się o porównanie do innych gier? Owszem. Na moje oko i niezwykle spaczony gust stwierdzam: jest to połączenia minecrafta z counter strike. Niewątpliwie gra ma klimat, wszystko wydaję się być bajeczne. Dostajemy bowiem możliwość zbudowania własnej mapy, a wszystko to robimy za pomocą sześcianów i paru innych przedmiotów.
Jak wygląda gra? Pojawiamy się na planszy, chwytamy broń i do przodu. Strzelanie przypomina model stosowany w starych grach. Brak celowania. Sama gra to czysta zabawa, ładne, bajkowe modele postaci, fajna muzyka oraz jak dla mnie mocarne "head shot" mówiona w sposób taki, iż uśmiech sam pojawia się na twarzy. Sterowania jest bardzo intuicyjne a sama gra wydaje się być bardzo dynamiczna.
Kolejną ciekawą i jak dla mnie genialną rzeczą jest sklep. Zasadniczą różnicą są bronie i wygląd kupowany w sklepie. Rzeczy zakupione nie pozostają na stałe, możemy wykupić je na zasadach licencji. W grze zdobywamy punkty za które możemy przykładowo wykupić jakąś broń na jeden dzień, tydzień bądź miesiąc. Gra będzie F2P, ale oczywiście znajdzie się kontent dostępny do kupienia za realne pieniądze. Z tego co się orientuje będą do kupienia przedmioty dostępne normalnie za punkty z gry oraz dostępne wyłącznie za pieniądze. Jaki to będzie miało wpływ na rozgrywkę? Mam nadzieję ze jak najmniejszy.
Osobiście polecam tą grę dla każdego kto lubi postrzelać a nie ma czasu na długie i ciężki rozgrywki. Gra jest lekka, przyjemna, prosta w obsłudze. Jeśli chcecie się zarejestrować i przetestować tą produkcję, zapraszam tutaj
Czym jest ta gra? Na pewno jest to strzelanina i nie da się tego ukryć. Powstała kolejna gra w której możemy popuścić wodzę kreatywności. Czy pokusiłbym się o porównanie do innych gier? Owszem. Na moje oko i niezwykle spaczony gust stwierdzam: jest to połączenia minecrafta z counter strike. Niewątpliwie gra ma klimat, wszystko wydaję się być bajeczne. Dostajemy bowiem możliwość zbudowania własnej mapy, a wszystko to robimy za pomocą sześcianów i paru innych przedmiotów.
Jak wygląda gra? Pojawiamy się na planszy, chwytamy broń i do przodu. Strzelanie przypomina model stosowany w starych grach. Brak celowania. Sama gra to czysta zabawa, ładne, bajkowe modele postaci, fajna muzyka oraz jak dla mnie mocarne "head shot" mówiona w sposób taki, iż uśmiech sam pojawia się na twarzy. Sterowania jest bardzo intuicyjne a sama gra wydaje się być bardzo dynamiczna.
Kolejną ciekawą i jak dla mnie genialną rzeczą jest sklep. Zasadniczą różnicą są bronie i wygląd kupowany w sklepie. Rzeczy zakupione nie pozostają na stałe, możemy wykupić je na zasadach licencji. W grze zdobywamy punkty za które możemy przykładowo wykupić jakąś broń na jeden dzień, tydzień bądź miesiąc. Gra będzie F2P, ale oczywiście znajdzie się kontent dostępny do kupienia za realne pieniądze. Z tego co się orientuje będą do kupienia przedmioty dostępne normalnie za punkty z gry oraz dostępne wyłącznie za pieniądze. Jaki to będzie miało wpływ na rozgrywkę? Mam nadzieję ze jak najmniejszy.
Osobiście polecam tą grę dla każdego kto lubi postrzelać a nie ma czasu na długie i ciężki rozgrywki. Gra jest lekka, przyjemna, prosta w obsłudze. Jeśli chcecie się zarejestrować i przetestować tą produkcję, zapraszam tutaj
niedziela, 1 kwietnia 2012
Ups, nie moja notka
W tej notce zajmę się... żeby nie było tak łatwo to mała zagadka, jest jego wiele rodzai, może relaksować, pobudzać, leczyć, sprawne paluszki są jego nieodłącznym elementem. Wiedza, technika i wyczucie to podstawa.
Dziś zajmę się jednym z najbardziej znanych rodzai masażu - masażem klasycznym. Jest to masaż polegający na leczeniu zewnętrznych i wewnętrznych objawów oraz przyczyn choroby poprzez oddziaływanie na skórę, mięśnie, więzadła. Podczas masażu wykorzystujemy takie techniki jak głaskanie, rozcieranie, wyciskanie, ugniatanie, oklepywanie, wstrząsanie i wibracja (o sposobie ich wykonywania może innym razem - jak właściciel pozwoli). Masaż dobrze wpływa na organizm, dzięki niemu jest lepiej ukrwiony i dotleniony a co za tym idzie mamy więcej energii, nasza skóra jest bardziej elastyczna i wygląda zdrowiej. Masaż pozwala wyeliminować napięcie, wprawia nas w dobry nastój, poprawia samopoczucie i pozwala się odprężyć. Jeżeli ktoś kiedykolwiek korzystał z usług masażysty wie, że to dobry sposób aby się odprężyć po ciężkim dniu - właściciel zapewne potwierdzi.
Dziś zajmę się jednym z najbardziej znanych rodzai masażu - masażem klasycznym. Jest to masaż polegający na leczeniu zewnętrznych i wewnętrznych objawów oraz przyczyn choroby poprzez oddziaływanie na skórę, mięśnie, więzadła. Podczas masażu wykorzystujemy takie techniki jak głaskanie, rozcieranie, wyciskanie, ugniatanie, oklepywanie, wstrząsanie i wibracja (o sposobie ich wykonywania może innym razem - jak właściciel pozwoli). Masaż dobrze wpływa na organizm, dzięki niemu jest lepiej ukrwiony i dotleniony a co za tym idzie mamy więcej energii, nasza skóra jest bardziej elastyczna i wygląda zdrowiej. Masaż pozwala wyeliminować napięcie, wprawia nas w dobry nastój, poprawia samopoczucie i pozwala się odprężyć. Jeżeli ktoś kiedykolwiek korzystał z usług masażysty wie, że to dobry sposób aby się odprężyć po ciężkim dniu - właściciel zapewne potwierdzi.
czwartek, 15 marca 2012
Gierki czy muzyka? - Informacje o...
Garść nowych informacji dla was niosę. Pierwszą taką płonącą informacją jest fakt, że poznaliśmy premierę gry Diablo III. Zapowiedziana jest na 15.05.2012, w sklepie gram.pl można będzie ją zakupić za 199,99 w wersji podstawowej zaś edycja kolekcjonerska uszczupli nasz portfel o całe 349,99. Jak wygląda edycja kolekcjonerska - informacje masz tutaj.
Dzięki mojemu znajomemu, natknąłem się na wspaniałą płytę pt. "Zamach na MoCarta" - Zbigniew Zamachowski i Grupa MoCarta Malajkat. Premiera odbyła się równy rok temu czyli 15.03.2011 a jeden z utworów możecie zobaczyć klikając w odsyłacz.
Kolejna premiera wisi w powietrzu. Guild Wars 2 - mmorpg które ma zrewolucjonizować tą gałąź przemysłu gier. Nowe spojrzenie na pvp albo w przypadku tej gry eve. Już 10.05.2012 będzie można składać zamówienia na pre-order, póki co polska cena nie jest znana.
Wkrótce premiera trzeciego albumu zespołu Skangur. Jeden z moich ulubionych zespołów grających muzykę SKA. Wcześniejsze albumu tej formacji to "Ze słońcem na twarzy" (2003) oraz "Endorphine" (2009). Czemu uważam że będzie to dobra płyta? Z tego powodu.
czwartek, 8 marca 2012
Droga sochaczewska
Dzisiaj troszkę nietypowo. Z okazji że była znośna pogoda postanowiłem zabrać laptopa i napisać notkę w terenie. Co i rusz zatrzymywałem się i pisałem. Efekt mojego tblogingu macie pod spodem.
Stacja pierwsza: On postanawia wyruszyć na wędrówkę, zmierzyć się z wyrokiem życia w tym kraju, pośród tych ludzi.
Stacja druga: przywdział zimową kurtkę, potężne, dobrze trzymające ciepło buty. Przez ramię przerzucił pasek od torby w której mieszkał Jego najlepszy elektroniczny przyjaciel. Przed samym wyjściem zalany gradem pytań typu: po co, gdzie, jak.
Stacja trzecia: posterunek policji. Tutaj Jego chwyciła refleksja po raz pierwszy. Stał pośród ludzi mu obojętnych. Nie znał ich, a mimo to byli jego wrogami. Zapatrzony w budynek zastanawiał się. Czy jestem bezpieczny? Czy żyje w kraju które gwarantuje mi wolność, nienaruszalność przestrzeni osobistej? Czy jest mi dobrze z takim stanem rzeczy?
Stacja czwarta: podczas podróży napotkał na dobrego znajomego. Nie podeszli do siebie, nie przekazali sobie gestu. Bezpośrednie spojrzenie w oczy, te same półmartwe oczy które codziennie oglądają gnijący świat.
Stacja piąta: przystanek. Miejsce w którym On uświadamia sobie że nie jest jedynym. Dociera do jego świadomości że miliony osób czują i uważają tak samo. Są wspólnie samotni poglądowo.
Stacja szósta: uśmiech przypadkowej kobiety na widok tego co robi. Jeden mały gest był potrzebny by nabrał sił i ponownie uwierzył w cel swojej wędrówki.
Stacja siódma: siedziba zakładu ubezpieczeń społecznych. Refleksja dopadła Jego drugi raz. Oczyma wyobraźni spojrzał na budynek, wielki szklany wieżowiec. Dookoła niego piękne budynki, a na ulicach piękni, młodzi ludzie. On sam zaś stary, w szatach obdartych. Stoi na ulicy i żebrze, tyle mu pozostało. Tyle z godności, honoru z całego życia. Zadaje pytania: gdzie wtedy byłem, dlaczego nic nie zrobiłem? Dlaczego na to wszystko zezwoliłem?
Stacja ósma: czarni ludzi pod zakładem pogrzebowym. Stanął na chwilę, złapał oddech. Tragedia - to słowo zaprzątało mu umysł. Gdyby mógł coś zmienić. Z naturą nie wygrasz, nawet jak ją oszukasz. Lekki uśmiech by dodać otuchy żałobnikom. Czy coś to pomogło? Nie.
Stacja dziewiąta: szkoła. On po raz trzeci rozmyśla. Zapatrzony nie tyle w budynek, ale w instytucje szkoły. Widząc siebie jako małego chłopca szalejącego na korytarzu szkolnym. Decyzje jakie podejmuje są nie ważne, nic nie jest ważne. Nauczyciel podejmuje decyzje, decyzje które nie mają na nic wpływu. Dyrektor decyduje, decyduje o niczym. Miałem i mam prawo do nauki - nie korzystałem, nie rozumiem jakie. Czemu to wszystko takie ciężkie?
Stacja dziesiąta: powracają bolesne wspomnienia Jego, mroczne wizje przyszłości. Stojący na pograniczu bezczynności a niemożności podjęcia decyzji. Stacza się w czeluść piekielną, Jego prywatne piekło.
Stacja jedenasta: wyobrażenie ostatniej z wszystkich chwil. Czy istnieje piekło - niebo, czy to po prostu koniec. O czym pomyśle, co zrobię, czy warto coś planować?
Stacja dwunasta: cmentarz. Miejsce do którego wszyscy trafiają, nawet On. Od wejścia uderzający spokój, powaga. Promieniująca z nagrobków mądrość spływa na Niego. Zamyka oczy i widzi czerń.
Stacja trzynasta: postój w parku. Dywagacje nad kruchością życia. Próba wartościowania spraw. Wgląd w cele i marzenia oraz sporządzenie nowej listy.
Stacja czternasta: most nad rzeką Bzurą. On ma wątpliwości w możliwość podjęcia jakiegokolwiek działania. Myśli niczym rzeka w nieustającym ruchu płynąca w odmęty zapomnienia. Najtrudniejsza stacja drogi.
Stacja piętnasta: szpital w Sochaczewie. Stanął przed ogromnym budynkiem sochaczewskiego szpitala. Wiedział że od tego miejsca zaczął kroczyć, że tutaj mogło się nic nie zacząć. Widział ten szpital niczym drzewo chroniące ludzi przed upałem. On ponownie nabiera wiary, bez wahania wybiera drogę powrotną do domu. Wybrał drogę bezpośrednią.
Stacja pierwsza: On postanawia wyruszyć na wędrówkę, zmierzyć się z wyrokiem życia w tym kraju, pośród tych ludzi.
Stacja druga: przywdział zimową kurtkę, potężne, dobrze trzymające ciepło buty. Przez ramię przerzucił pasek od torby w której mieszkał Jego najlepszy elektroniczny przyjaciel. Przed samym wyjściem zalany gradem pytań typu: po co, gdzie, jak.
Stacja trzecia: posterunek policji. Tutaj Jego chwyciła refleksja po raz pierwszy. Stał pośród ludzi mu obojętnych. Nie znał ich, a mimo to byli jego wrogami. Zapatrzony w budynek zastanawiał się. Czy jestem bezpieczny? Czy żyje w kraju które gwarantuje mi wolność, nienaruszalność przestrzeni osobistej? Czy jest mi dobrze z takim stanem rzeczy?
Stacja czwarta: podczas podróży napotkał na dobrego znajomego. Nie podeszli do siebie, nie przekazali sobie gestu. Bezpośrednie spojrzenie w oczy, te same półmartwe oczy które codziennie oglądają gnijący świat.
Stacja piąta: przystanek. Miejsce w którym On uświadamia sobie że nie jest jedynym. Dociera do jego świadomości że miliony osób czują i uważają tak samo. Są wspólnie samotni poglądowo.
Stacja szósta: uśmiech przypadkowej kobiety na widok tego co robi. Jeden mały gest był potrzebny by nabrał sił i ponownie uwierzył w cel swojej wędrówki.
Stacja siódma: siedziba zakładu ubezpieczeń społecznych. Refleksja dopadła Jego drugi raz. Oczyma wyobraźni spojrzał na budynek, wielki szklany wieżowiec. Dookoła niego piękne budynki, a na ulicach piękni, młodzi ludzie. On sam zaś stary, w szatach obdartych. Stoi na ulicy i żebrze, tyle mu pozostało. Tyle z godności, honoru z całego życia. Zadaje pytania: gdzie wtedy byłem, dlaczego nic nie zrobiłem? Dlaczego na to wszystko zezwoliłem?
Stacja ósma: czarni ludzi pod zakładem pogrzebowym. Stanął na chwilę, złapał oddech. Tragedia - to słowo zaprzątało mu umysł. Gdyby mógł coś zmienić. Z naturą nie wygrasz, nawet jak ją oszukasz. Lekki uśmiech by dodać otuchy żałobnikom. Czy coś to pomogło? Nie.
Stacja dziewiąta: szkoła. On po raz trzeci rozmyśla. Zapatrzony nie tyle w budynek, ale w instytucje szkoły. Widząc siebie jako małego chłopca szalejącego na korytarzu szkolnym. Decyzje jakie podejmuje są nie ważne, nic nie jest ważne. Nauczyciel podejmuje decyzje, decyzje które nie mają na nic wpływu. Dyrektor decyduje, decyduje o niczym. Miałem i mam prawo do nauki - nie korzystałem, nie rozumiem jakie. Czemu to wszystko takie ciężkie?
Stacja dziesiąta: powracają bolesne wspomnienia Jego, mroczne wizje przyszłości. Stojący na pograniczu bezczynności a niemożności podjęcia decyzji. Stacza się w czeluść piekielną, Jego prywatne piekło.
Stacja jedenasta: wyobrażenie ostatniej z wszystkich chwil. Czy istnieje piekło - niebo, czy to po prostu koniec. O czym pomyśle, co zrobię, czy warto coś planować?
Stacja dwunasta: cmentarz. Miejsce do którego wszyscy trafiają, nawet On. Od wejścia uderzający spokój, powaga. Promieniująca z nagrobków mądrość spływa na Niego. Zamyka oczy i widzi czerń.
Stacja trzynasta: postój w parku. Dywagacje nad kruchością życia. Próba wartościowania spraw. Wgląd w cele i marzenia oraz sporządzenie nowej listy.
Stacja czternasta: most nad rzeką Bzurą. On ma wątpliwości w możliwość podjęcia jakiegokolwiek działania. Myśli niczym rzeka w nieustającym ruchu płynąca w odmęty zapomnienia. Najtrudniejsza stacja drogi.
Stacja piętnasta: szpital w Sochaczewie. Stanął przed ogromnym budynkiem sochaczewskiego szpitala. Wiedział że od tego miejsca zaczął kroczyć, że tutaj mogło się nic nie zacząć. Widział ten szpital niczym drzewo chroniące ludzi przed upałem. On ponownie nabiera wiary, bez wahania wybiera drogę powrotną do domu. Wybrał drogę bezpośrednią.
wtorek, 6 marca 2012
Rayman Origns!
Rayman Origins! Czy pamiętacie wspaniałe czasy w których królowały kolorowe platformówki? Kiedy gry były trudne, potrafiły przysporzyć problemu, pożerały godziny na próbach pokonania pewnych momentów. Co mogę powiedzieć o nowej odsłonie gry od Ubisoft? Moje zdanie będę opierał na bazie wersji demonstracyjnej zamieszczonej na platformie steam oraz rzetelnej recenzji znajomego (szczęśliwego posiadacza ps vita).
Powrót króla platform, tak określiłbym premierę gry na ps vita i przyszła premierę na platformę PC. Rayman po raz pierwszy pojawił się na naszych ekranach w 1995 roku jako platformówka 2D. Od pierwszej sekundy gra potrafiła wciągnąć w swój zwariowany, bajkowy świat. Seria ewoluowała na przestrzeni czasu, druga odsłona była już platformówką 3D. Pojawiło się wiele spin-offów takich jak "Rayman M" czy "Rayman kart" oraz seria zapewne dobrze znana fanom czyli "Rayman: Szalone króliki" której pierwsza część wyszła w 2006 roku. Król wszystkich platform, dosłownie. Zagościł nawet na ekranach naszych telefonów.
Tym razem powrót serii nastąpi za sprawą "Rayman Origins". Świetna platformówka 2D, tak stwierdzić mogę po przejściu dema. Co rzuca się w oczy? Muzyka, cała oprawa dźwiękowa tworzy klimat oraz nawiązuje do poprzednich części. Włączając grę czujemy że to właśnie ta gra, ten bohater, ten zakręcony świat. Prócz dobrej oprawy audio, w dobry nastrój wprowadzi nas grafika. Lokacje są zrobione pomysłowo, pełna kolorystyka - moim zdaniem perełka. Co do gry. Mam wrażenie że jest łatwiejsza od Super Meat Boy'a, ale nie dajcie się zwieść pozorom - ta gra do łatwych nie należy. Ta gra mimo bajkowo wyglądającej grafiki i klimatycznej muzyki to prawdziwy potwór. Pożeracz czasu straszny. Dziesiątki razy potrafiłem przechodzić jeden moment i mimo nerwów jakie z tym były związane, mogę powiedzieć jedno. Nie da się nie kochać tej gry - posiadasz ps vita.
Czy gra posiada jakieś wady? Zapewne tak. Sam nie dostrzegłem jakiś mocno rażących, szkoda tylko że w wersji PC tak słabo gra się na klawiaturze, żeby móc poczuć pełnię zabawy polecam pada.
Zapewne zakupię i będę się dobrze bawił przez długi czas. Jest to gra którą można przejść raz czy dwa, ale prawdziwą radość daje śrubowanie wyników. Jeśli moje podejście do gry się zmieni, jeśli okaże się że kredyt zaufania był dany nie słusznie, zweryfikuję.
Powrót króla platform, tak określiłbym premierę gry na ps vita i przyszła premierę na platformę PC. Rayman po raz pierwszy pojawił się na naszych ekranach w 1995 roku jako platformówka 2D. Od pierwszej sekundy gra potrafiła wciągnąć w swój zwariowany, bajkowy świat. Seria ewoluowała na przestrzeni czasu, druga odsłona była już platformówką 3D. Pojawiło się wiele spin-offów takich jak "Rayman M" czy "Rayman kart" oraz seria zapewne dobrze znana fanom czyli "Rayman: Szalone króliki" której pierwsza część wyszła w 2006 roku. Król wszystkich platform, dosłownie. Zagościł nawet na ekranach naszych telefonów.
Tym razem powrót serii nastąpi za sprawą "Rayman Origins". Świetna platformówka 2D, tak stwierdzić mogę po przejściu dema. Co rzuca się w oczy? Muzyka, cała oprawa dźwiękowa tworzy klimat oraz nawiązuje do poprzednich części. Włączając grę czujemy że to właśnie ta gra, ten bohater, ten zakręcony świat. Prócz dobrej oprawy audio, w dobry nastrój wprowadzi nas grafika. Lokacje są zrobione pomysłowo, pełna kolorystyka - moim zdaniem perełka. Co do gry. Mam wrażenie że jest łatwiejsza od Super Meat Boy'a, ale nie dajcie się zwieść pozorom - ta gra do łatwych nie należy. Ta gra mimo bajkowo wyglądającej grafiki i klimatycznej muzyki to prawdziwy potwór. Pożeracz czasu straszny. Dziesiątki razy potrafiłem przechodzić jeden moment i mimo nerwów jakie z tym były związane, mogę powiedzieć jedno. Nie da się nie kochać tej gry - posiadasz ps vita.
Czy gra posiada jakieś wady? Zapewne tak. Sam nie dostrzegłem jakiś mocno rażących, szkoda tylko że w wersji PC tak słabo gra się na klawiaturze, żeby móc poczuć pełnię zabawy polecam pada.
Zapewne zakupię i będę się dobrze bawił przez długi czas. Jest to gra którą można przejść raz czy dwa, ale prawdziwą radość daje śrubowanie wyników. Jeśli moje podejście do gry się zmieni, jeśli okaże się że kredyt zaufania był dany nie słusznie, zweryfikuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)