Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blog. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 czerwca 2015

Zmęczeni Branżą - słów kilka o nowym, najlepszym podcaście po tej stonie Jarugi.

W natłoku obowiązków, kiedy to przerzucam widłami kolejne projekty, topie się w brodziku pragnień, użeram się z ludźmi i żongluję sofistyką, pojawia się projekt zrodzony w bólu i rozpaczy.

Zmęczeni Branżą, projekt czworga osób związanych z dziennikarstwem dotyczącym gier wideo (w większości przypadków). Podirytowani obecnym sposobem przedstawiania i rozmawiania o grach, postanawiają wyruszyć w świat, by głosić swoje prawdy i szerzyć swoje idee. Wraz z ideą podróżuje Vetino - najbardziej profesjonalny z czworga profesjonalnych, główny prowadzący, jedyny montażysta podcastu oraz człowiek, który postanowił zrobić sobie krzywdę i pójść na studia dziennikarskie. Nika - znana również jako Nikamiroda, a dla przyjaciół Blondi. Youtuberka i streamerka, jasny promyk podcastu, jedyna z czworga profesjonalnych, która potrafi mówić do mikrofonu i nie dyszeć. Wielka fanka Batmana, nie wierzysz? Sprawdź tutaj. Gizyks - niekwestionowany król pierogów i samogonu. Redakcyjny kat zwany również korektorem, biegle władający orężem języka polskiego. Człowiek ze specyficznym poczuciem humoru, często niezrozumianym, lecz zyskującym przy bliższym poznaniu. Nieoceniony motywator do pracy, obrońca narodu uciśnionego. Rakosz - aka ja. Pomysłodawca projektu (nazwa kodowa "projekt bażant"), człowiek od suchego poczucia humoru, specjalista od gier Nintendo, gier tak mało popularnych i artystycznych, że prawdopodobnie jest jedną z dziesięciu osób, która wie o ich istnieniu, główny sepleniący podcastu.

Zachęcam do odwiedzenia strony projektu, dodawania komentarzy, dzielenia się pomysłami i opiniami.

niedziela, 19 lutego 2012

Napiszmy bloga roku

   Jak napisać bloga który stanie się hitem w sieci? Miliony odwiedzin, niekończące się debaty po komentarzami. Dalej już nic, tylko opływać niczym nieskalanym "zajebizmem".
   Parę drobnych rad, przedstawię ja wam. Na pewno nie jedna osoba powie że zazdroszczę i dla tego pluje jadem. Mają racje, trochę zazdroszczę, bo może i ja bym chciał? Niestety, nie nazywam się Kasia Tusk.
   Porady czas zacząć.
1. Po pierwsze i najważniejsze to dobry kontent. I nie chodzi mi tu o wartości intelektualne albo jakościowe. Nic bardziej mylnego. Trzeba pisać coś tak do bólu popularnego, żeby przyciągnąć zwierzynę pragnącą takiego mięsa.
2. Przeżyć śmiertelną chorobę i opisać ją na blogu. Tak, tak, wiem. Nie chodzi mi tu o ludzi opisujących chorobę i ich walkę - takie blogi cenię, zawsze warto wiedzieć jak walczyć. Chodzi mi o ludzi którzy demonizują swoją chorobę np. mam alergię, już prawię umarłem ale dzielnie walczę z wszelkiej maści mleczami na które jestem uczulony. (Dla pewnej pani, to był sarkazm.) Bo każdy wie, że łapanie za serce działa.
3. Mieć sławne nazwisko. Mając sławne nazwisko można osiągnąć wiele. Przykład nie blogowy a z niebieskiej, społecznej książeczki. Pewien jegomość Dakannem zwany, pisze że robi kupę i dostaje około stu do dwustu "lajków". Bo jest sławny. Mimo że robi sobie to dla żartu. Wielkie nazwisko gwarancją sukcesu.
4. Mieć bloga na Onecie, Interii, WP bądź innym serwisie podającym szokujące informacje.
5. Używać słów potocznie uważanych za trudne i nie zrozumiałe. Za pomocą słów takich jak demagogia, antycypować czy konterfekt możemy ułożyć ładnych parę zdań. Nasz autorytet rośnie, w oczach ludzi mamy już dyplom profesorski.
6. Pisać o polityce, każdy lubi przecież powieszać psy na jakieś partii. (Może nie dostaniemy głównej nagrody bloga roku, ale zapewne będziemy mieli dużo wejść i komentarzy.)
7. Ostatni sposób jaki przychodzi mi do głowy to zamienić bloga w pasje i życie. Codziennie sumienna spowiedź przed monitorem. Opowieści o każdej przeżytej chwili, każdej sekundzie swojego nudnego życia. Opowiadać o tym jak blog jest ważny w naszym życiu. Najlepiej go z personifikować i traktować jak przyjaciela.
   Obrzygałem już chyba każdy rodzaj bloga więc mogę spokojnie wrócić do błogiego lenistwa. Jeśli rozumiesz co napisałem to prawdopodobnie masz podobne zdanie do mnie. Jeśli nie to mnie twoje zdanie nie obchodzi. Ale brzydki komentarz możesz zostawić.
   Ale tych akapitów się porobiło. Czy ktoś wie gdzie w Warszawce są najlepsze bary mleczne?