Za oknem coraz zimniej, aż człowiekowi przechodzi chęć by gdziekolwiek wyjść i cokolwiek załatwić. Czy jest jakiś lek na jesienną depresję? Moim lekarstwem jest dobra lektura, ale takich u mnie ostatnio braki. Z czystym sumieniem mogę polecić wspaniałą opowieść marynistyczną, dzieła Marcina Mortki - Karaibska Krucjata: Płonący Union Jack. Bardzo dobrze napisana, ciekawa fabuła, jak dla mnie, mistrzowsko wykreowane postacie. Czemu ja chwale? Nie przepadam za opowiadaniami czy powieściami marynistycznymi, ale ta książka wciągnęła mnie na bardzo długo i z pewnością zakupie drugą część.
Nadal nic nie mogę napisać, o Muzo, o natchnienie moje, czemuś ty mnie opuściła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz