Piękny jesienny wieczór oraz kubek czekolady, to jest to co może zachęcić mnie do pisania. Miało nie być historii osobistych, ale czasami się niestety nie da. Człowiek ma pomysł, próbuje go obmurować neutralną historią, stara złapać dystans.
Pierwszą sprawą jest doping dla mojej mamy w walce ze złośliwym, nikotynowym nałogiem. Mam skrytą nadzieję że uda się zwalczyć tą straszliwą zmorę, a zarazem jestem bardzo dumny, że podjęła tą walkę.
Każdy w życiu ma takie chwile, które zapamięta przez długi okres jak nie przez całe życie. Takich zdarzeń miałem wiele, lecz w moim sercu jedno zagnieździło się wyjątkowo mocno. Wybrałem się na wakacje ze swoją dziewczyną, przyjaciółką i jej chłopakiem. Po dniu pełnym wrażeń położyliśmy się spać. Moja druga połówka miała problemy z snem tego dnia. Pamiętam doskonale sytuacje w której obudziłem się o trzeciej w nocy, na skutek kręcenia się ów drugiej połówki. Obudzony ze snu nie mogłem powiedzieć nic normalnego.
- Śpij kochanie. - Oznajmił anielski głos.
- Pogadamy. - Stwierdziłem.
- Śpij kochanie. - Spróbowała ponownie.
- Ale o czym chcesz gadać?
Uwierzycie albo nie, ale rankiem, jak przypomnieliśmy sobie tą sytuację, przyświecała nam myśl o niej do końca dnia. W formie pisanej nie da się dokładnie oddać komizmu sytuacji, to trzeba po prostu usłyszeć.
Wiem, brakuje tutaj piersi, nagości, seksu, alkoholu i wulgarności. Nie każdy tego potrzebuje, chociaż nie oszukując, lubię (Samiec). Taka sytuacja która za każdym razem powoduje uśmiech na mojej twarzy. Taki miły akcent w życiu, przypominającym, a wręcz wyciętym z filmu "Dzień Świra". Dzisiaj wyjątkowo miło, więc w następnym wpisie postaram się być wredny. Znajdzie się też chwila by ponarzekać.
Starając się to zakończyć w mądry sposób rzeknę:
Pamiętajcie by się ciepło ubierać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz