W moim mieście, powolnymi krokami zbliżają się wybory samorządowe. W powietrzu jeszcze nie da się wyczuć tego charakterystycznego zapaszku, ale jestem świadomy jego nadejścia w odpowiednim czasie. Moje zdanie na temat polityki się nie zmieniło, w obecnym stanie jest to bagno. Inną sprawą jest to, że ktoś w tym babrać się musi, by inny ktoś czyste ręce mógł mieć. Nadal jestem zwolennikiem jednomandatowych okręgów wyborczych, wciąż gorąco kibicuje Pawłowi Kukizowi oraz całej akcji zmieleni.pl (odnośnik po lewej). O polityce można mędrkować godzinami, zadawać sobie pytania w stylu: "Co się dzieje ze strzępami flagi, szarpanej w rękach patriotów?". Dnia 16 stycznia moje życie pod względem politycznym się zmieniło, na lepsze, na gorsze, sam nie wiem. Człowiek dowiaduje się rzeczy o których nie chciał słyszeć, słyszy to co chciał usłyszeć. Ideały upadają, rosną w te miejsce nowe drzewa poprawności politycznej. Ważne by w tym ciemnym lesie, znaleźć oświetloną polankę, by móc zasadzić moralność.
W grudniu założył bloga mój kolega z portalu społecznościowego. Jego blog jest warty uwagi i mówię to z czystym sumieniem. Często, jego wpisy z portalu społecznościowego przyćmiewały artykuły publicystyczne z gazet opiniotwórczych, pod względem treści jak i formy. Odnośnik do jego szuflady na myśli znajdziecie tutaj, oraz w odpowiedniej kategorii na panelu z lewej strony.
Specjalnie podziękowania dla Angeliki Cierlickiej za pokazanie mi twórczości Jaromira Nohavicki, jeszcze raz bardzo dziękuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz