Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 czerwca 2013

Mistrzowie polskiej sztuki filmowej na YT

   W sumie miałem o tym nie pisać, toż nie jest to jakieś wielkie wydarzenie. Dzisiaj z rana włączyłem sobie jeden z filmów by leciał w tle jak sprawdzałem pocztę i zajmowałem się innymi sprawami.
   Wrzucenie na serwis YouTube odświeżonego cyfrowo dorobku polskiej filmografii okazało się świetnym posunięciem. O tyle widocznym, iż dobrych pomysłów związanych z polskimi produkcjami jest mało. Szansa na zobaczenie najlepszych filmów, możliwości poczucia ducha najlepszych dla filmowej polski lat. W czasach gdzie YT jest tak spopularyzowany, fajny sposób na pokazanie młodym dobrych czasów. Swoją drogą, pewnie nie zainteresują się, z powodu braków spektakularnych wybuchów i zapierających dech pościgów.
   Czy doświadczyliśmy niebywałego aktu altruizmu? Czemu po wojnie z wrzucającymi filmy nadeszła taka zmiana? Filmy dostępne są w jakościach: 144p, 240p, 360p i 480p. Kanał udostępni również jakości 720p i 1080p. YouTube wprowadzi płatne subskrypcje i wybrane kanały według własnej woli będą korzystać z tego bądź nie. Prawdopodobnie właśnie te dwie ostatnie jakości będą dostępne w ramach tej usługi. Kanał dostępny tutaj.
   Abstrahując od motywów które są bardziej znane bądź mniej. Dobrze się stało, że owe produkcje są legalnie dostępne w internecie i że każdy ma do nich dostęp.


środa, 19 czerwca 2013

Utopia absurdu - kraj Polska

   Tym razem w pracy dotknęła mnie swoją delikatną dłonią, jakże urocza pani zwana refleksją. Ukazała się pod postacią naklejki "Jedząc kebaba osiedlasz Araba". W Europie biją na alarm, zwiększa się ilość ludności wyznającej islam. W Polsce jakoś nie zauważyłem wielkiego wzrostu (aczkolwiek jakiś był), może jesteśmy krajem zbyt biednym, nie zachęcającym, nie wiem. Czy mam coś przeciwko sprowadzaniu się do kraju ludności z zagranicy? To zależy od punktu widzenia. Denerwuje mnie jeden fakt, że ludność napływowa próbuje zmieniać kulturę danego państwa. Jadę w gości to nie rozstawiam gospodarzy jak mi się podoba. Jeśli zabijanie (hipotetycznie) jest dozwolone w jakieś kulturze, nie znaczy że wyjeżdżając poza kraj w którym jest taki obyczaj, mogę kogoś zabić. To jest problem społeczeństwa globalnego, zatracamy tożsamość narodową, a skutki tego mogą być nieodwracalne.
   Gdybym znalazł się w sytuacji, że ktoś każe mi krótko scharakteryzować mój rodzimy kraj, zapewne powiedziałbym coś takiego: "Kraj ludzi uwielbiających protestować". Nasza historia to protesty, nasza teraźniejszość to protesty i również te samy protesty przyszłością tego Narodu. Wiele protestów było bzdurnych, ale są też te, które należy potraktować poważnie. Zastanawialiście się czemu tak wiele strajków, protestów wokół nas? To nie dla tego iż ludziom się nudzi czy uwielbiam to robić, lecz w ten sposób pokazują poziom niezadowolenia. Z roku na rok, więcej ich, mnie osobiście to nie dziwi. Z jednej strony Unia Europejska która zasypuje nas stertą bzdurnych ustaw, praw, wymogów; druga zaś należy do Federacji Rosyjskiej, z którą toczy się wojna dosłownie o wszystko (polityczna oczywiście). Po środku niczym to co po kotku nasi politycy (fabryka przepisów potrzebnych zupełnie do niczego). Dlaczego ludzie nic nie zmieniają, chociaż im źle i protestują? Są karmieni bzdurami w które wierzą (bo chcą), straszeni "złą" opozycją, nacierani propagandą sukcesu z olejkiem o zapachu bierności. A wystarczy pomyśleć przed wyborami, spojrzeć dalej, przebić się przez las kiełbas. Poczytać i dowiedzieć się że mamy prawa, że możemy więcej niż nam powiedziano. Co mogę zrobić? Co zechcę, nikt nie zabroni mi działać, udzielać się (abstrahując od rzeczy skrajnych).
   Trzeba mieć własne poglądy, potrafić je obronić, nie patrzyć co powiedzą inni tylko robić swoje.

 

niedziela, 11 listopada 2012

Raz na poważnie.

   Po dłuższej absencji w tym jakże zaczarowanym i wolnym od kontroli miejscu, powracam, jak zwykle w chwale by podzielić się swoimi przemyśleniami. Od ostatniego wpisu zmieniło się wiele, sztorm zmian, który zmienił porządek mojego życia.
   Jak zawsze podchodziłem do wpisów z lekką nutką ironii, dzisiaj będzie poważnie. Od ponad miesiąca dokładnie analizuje otoczenie w którym jest mi dane egzystować. Biorąc pod uwagę kręgi bliskie jak i te najdalsze. Trudno jest mi pisać to co mam na myśli, gdyż jest to dla mnie bardzo bolesne, często przytłaczające. Jestem mieszkańcem "Polonii", nie czuje się w tym państwie jak w domu, mimo iż kraj kocham sercem całym. Jesteśmy dziećmi propagandy sukcesu, nakarmieni medialną, niejednokrotnie przetrawioną papką informacji. Mimo że mam obywatelstwo Polskie, nie widzę ów państwa, kiedy rozglądam się dookoła. Rządzą nami słomiane elity, żyjemy w kłamstwie, bo innego świata nie znamy. Oglądałem nie dawno "Karierę Nikosia Dyzmy", kiedyś film mnie bawił, dziś już tylko przeraża. Okazuje się tak do bólu prawdziwy, że aż straszny. Czemu muszę mieć zgagę gdy powiem że mieszkam w państwie Polskim, a nie mam jej kiedy mówię że mieszkam w kraju o wdzięcznej nazwie Polska, albo że jestem Polakiem?
   W tej naszej "Polonii", gdzie wolność słowa jest tylko hasłem ze sztandaru, mieszka się coraz ciężej. Państwo w którym grasuje seryjny samobójca, zbierający żniwa z ludzi niewygodnych. Miejsce w którym trudno określić co się stało, co zrobiono źle, czemu najważniejsza osoba w państwie oraz politycy spadli w błoto. Nie czuje się wolnym człowiekiem, zastanawiam się czy znam dobrą definicje wolności. Konstytucja gwarantuje mi wolność sumienia, lecz czy mogę skrytykować władzę i wytknąć błąd publicznie. Nie byłbym na tyle odważny, szanuje swoje dotychczasowe życie. Otacza nas obce, zagraniczne, często uważam że nie jesteśmy mieszkańcami a jedynie lokatorami tego państwa. Przecież mam prawo do bycia rządzonym przed kompetentnych ludzi.

czwartek, 19 stycznia 2012

Co to był za mecz!

   Co to był za mecz! Kto oglądał ten wie, a komu to uciekło, niechaj żałuje bowiem jest czego. Polacy zmierzyli się z Duńczykami. Nasi przeciwnicy byli doskonale przygotowani do meczu, w pewnym momencie strata czterech punktów do naszych rywali wydawała się murem nie do pokonania. Druga połowa meczu okazała się lepsza. Wszystko zaczęło się od wspaniałej parady Wicharego, naszego bramkarza. Szybko, aczkolwiek nie bez problemu wyrównaliśmy. Do samego końca szliśmy łeb w łeb, traciliśmy piłki, graliśmy z kontry. Kiedy punkty były naprawdę potrzebne do odpowiedzialności poczuł się Jurecki, bramki dzielnie bronił nasz bramkarz, był filarem na którym mogliśmy polegać. Trzeba również pamiętać że nie tylko oni wygrali, na pochwałę zasługuje zespół, bo to zespoły a nie jednostki wygrywają. Panie Bogdanie Wenta, niechaj nasi trenerzy uczą się od pana, Euro 2012 już tuż tuż. Mecz zakończył się wynikiem 27:26 dla naszej reprezentacji. Dlaczego akurat piłka nożna jest naszym sportem narodowym? A nie piłka ręczna czy też siatkowa?
   Każdy, nie tylko polski kibic mógł poczuć lekką niesprawiedliwość sędziów. Sporo sytuacji spornych. Mecz ładny, ba, piękny! Doskonały sprawdzian dla naszych zawodników. Pokazaliśmy klasę, warto śledzić ich poczynania do samego końca, przyniosą jeszcze wiele emocji. Gratulacje!