czwartek, 19 stycznia 2012

Co to był za mecz!

   Co to był za mecz! Kto oglądał ten wie, a komu to uciekło, niechaj żałuje bowiem jest czego. Polacy zmierzyli się z Duńczykami. Nasi przeciwnicy byli doskonale przygotowani do meczu, w pewnym momencie strata czterech punktów do naszych rywali wydawała się murem nie do pokonania. Druga połowa meczu okazała się lepsza. Wszystko zaczęło się od wspaniałej parady Wicharego, naszego bramkarza. Szybko, aczkolwiek nie bez problemu wyrównaliśmy. Do samego końca szliśmy łeb w łeb, traciliśmy piłki, graliśmy z kontry. Kiedy punkty były naprawdę potrzebne do odpowiedzialności poczuł się Jurecki, bramki dzielnie bronił nasz bramkarz, był filarem na którym mogliśmy polegać. Trzeba również pamiętać że nie tylko oni wygrali, na pochwałę zasługuje zespół, bo to zespoły a nie jednostki wygrywają. Panie Bogdanie Wenta, niechaj nasi trenerzy uczą się od pana, Euro 2012 już tuż tuż. Mecz zakończył się wynikiem 27:26 dla naszej reprezentacji. Dlaczego akurat piłka nożna jest naszym sportem narodowym? A nie piłka ręczna czy też siatkowa?
   Każdy, nie tylko polski kibic mógł poczuć lekką niesprawiedliwość sędziów. Sporo sytuacji spornych. Mecz ładny, ba, piękny! Doskonały sprawdzian dla naszych zawodników. Pokazaliśmy klasę, warto śledzić ich poczynania do samego końca, przyniosą jeszcze wiele emocji. Gratulacje!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz