... ponarzekać.
Są takie chwile, że człowiek musi wylać może kaki żeby poczuć się lepiej. Czyż jest lepsze miejsce na to niż internet?
Rozmawiałem ostatnio z moim znajomym pochodzenia niemieckiego, gadka jak zwykle o głupotach. W środku rzucił takie zdanie: "Ej nie obraź się, ale Polacy to jednak dziwny naród, czasem myślę że specjalnie przeczą teorii ewolucji". Nie oszukuję, zabolało mnie to, ale po krótkim przemyśleniu ma trochę racji.
Czemu żyje w kraju w którym: premier obiecuje ponieść procent czytających książki, po czym podnosi VAT na owe. Każdy urodzony przed pewną magiczną datą to agent SB. Fotografem nazywamy dziecko z zabawką za parę tysięcy które fotografuje swoje stopy, a tych co oddają wręcz temu duszę - nie zauważamy. Zamyka się szkoły, sądy w ramach oszczędności a buduje się siedzibę dla posłów za 55 mln złotych. Wzorem kobiecości nie jest charakter i osobowość a goła dupa. Robimy przekręt w każdym możliwym momencie. Gdzie lektura stała się synonimem szkolnej męczarni, a nie czystej przyjemności nie związanej ze szkołą. Gdzie wzorem prawdziwego "polaka" jest łysy dres, a każdy jest szufladkowany: pochwalisz jakąś gospodarkę - ukryta opcja narodowa, masz pieniądze - złodziej, długie włosy - satanista, zadbany - homoseksualista. Gdzie ludzie zamiast wymieniać się poglądami, rzucają sobie nimi w twarz.
Czy mogę coś zrobić? Sam na pewno nie. Czy razem coś możemy zrobić? Tak. Czy razem to zrobimy? Z pewnością nie. Czemu? Bo jesteśmy Polakami, skłóconym wewnętrznie narodem, któremu założono klapki na oczy z napisami: "Żyje Ci się dobrze. Tak być musi. I tak niczego nie zmienisz.".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz